FANDOM


Rozdział 3.


Sebuah parę dni temu otrzymała oficjalne zaproszenie na herbatkę do Anglii. Nie wiedziała dlaczego, ale prawo dobrego wychowania kazało jej przyjąć je i stawić się na danu dzień, i godzinę. O wczesnej porze weszła do domu Anglika, jej serce wybijało szybkie Doki, Doki jak nie jeden bęben. Blondyn zaprosił ją do salonu i wskazał, że ma usiąść.  Usiadła niczym na szpilkach zastanawiając się po co ją tu sprowadził.
- Ano.. Panie Anglio czy mogę wiedzieć dlaczego tu jestem?- spytała zaplatając dłonie i układając je na udach.
- Widzisz panienko Sebuah chciałem cię trochę lepiej poznać.- odparł, kładąc filiżanki z herbatą na stoliku.
- A co dokładnie chciałby się pan nie dowiedzieć?- spytała, biorąc do ręki naczynie.
- Nie zwracaj się do mnie tak oficjalnie mów mi Arthur.- powiedział i wyciągnął w jej kierunku rękę.
- W takim razie mi proszę mówić Alya.- uśmiechnęła się do niego nieśmiało i odwzajemniła gest.
- No to skoro formalności mamy już za sobą przejdźmy do celu twojego przyjazdu tytaj. Powiec mi proszę kim jest twój brat?- gdy tylko to zdanie opuściło usta mężczyzny twarz rożowowłosej straciła wszystkie kolory. Nie za bardzo chciała o tym mówić nie była jeszcze na to gotowa. Otwierała usta, ale żaden dźwięk się nie wydobył. Zaczęła kręcić przecząco głową na znak, że nie odpowie. Zielonooki widząc jak ona się z tym męczy zrobiło mu się trochę jej żal, ale tylko trochę. Westchnął głośno, stwierdzając, że dzisiaj mu się to nie uda:- No dobrze powiesz mi kiedy indziej a teraz może coś zjesz?  Chętnie zrobię ci coś do jedzenia.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.